Kiedy kilka lat temu stawialiśmy pierwsze, nieco niepewne kroki w Ameryce Łacińskiej („Pierwsze kroki w Ameryce Łacińskiej”, Życie Uczelni nr 158), towarzyszyła nam mieszanka ciekawości i akademickiej odwagi. Dziś, patrząc na mapę naszych międzynarodowych relacji, widać wyraźnie, że te pierwsze gesty nie pozostały bez odpowiedzi. Zamiast pojedynczych punktów pojawiły się linie, a z nich stopniowo wyłoniła się sieć współpracy, która zaczęła żyć własnym rytmem.
Był to czas rozmów prowadzonych podczas wzajemnych wizyt, a także budowania zaufania z prof. Fernando Zorto, dyrektorem Research Institute of Applied Science and Technology z Narodowego Autonomicznego Uniwersytetu w Hondurasie (UNAH) w Tegucigalpie, stolicy Hondurasu.
Od wizyt pracowników do przyjazdów studentów
W kolejnych latach naturalną konsekwencją tych kontaktów stały się mobilności pracowników. Wyjazdy dydaktyczne i szkoleniowe przestały być egzotycznym epizodem, a zaczęły przypominać dobrze zaplanowane wyprawy badawcze – z jasno określonym celem, ale i przestrzenią na odkrycia.
Przywoziliśmy nowe pomysły, inne spojrzenie na rolę uczelni w społeczeństwie oraz cenne doświadczenie funkcjonowania w odmiennym kontekście kulturowym. To właśnie w tych drobnych, codziennych obserwacjach kryje się prawdziwa wartość mobilności.
Dziś możemy powiedzieć, że nadszedł kolejny etap – etap obecności studentów z Ameryki Łacińskiej na naszej uczelni.
Poza obecnymi już u nas studentami z Meksyku, w ramach Erasmus+ aktualnie studiują u nas także dwie osoby z Hondurasu – Xavier Velasquez (W1) i Ramon Edgardo Pastrana Vílchez (W5). Co więcej, w ramach projektu PROM (NAWA), na stażu naukowym, gościli u nas Jonathan Muñoz Tabora oraz Daniel Alejandro Flores Perez. Ich obecność jest czymś więcej niż statystycznym sukcesem programu. To znak, że współpraca przestała być symboliczna, a stała się realnym doświadczeniem wspólnoty akademickiej.
W salach wykładowych, laboratoriach i studenckich kawiarniach pojawił się nowy hiszpański akcent językowy, inne spojrzenie na problemy inżynierskie i świeża energia, która – jak to zwykle bywa – działa obustronnie. Jest to powodem planowanej na 2026 r. kolejnej, bardzo już ukierunkowanej tematycznie, wizyty pracownika naszej uczelni (z W5). Będzie miała miejsce w UNAH Chuloteca, co oznacza kolejne rozszerzanie współpracy, już poza stolicę Hondurasu.
Jest to spotkanie dwóch światów akademickich, które – choć różne – potrafią znaleźć wspólny język. Z jednej strony mamy europejską tradycję kształcenia technicznego, z drugiej dynamicznie rozwijające się uczelnie regionu, które coraz odważniej wchodzą w międzynarodowe projekty. W tym dialogu rodzą się pomysły na wspólne badania, podwójne dyplomy czy projekty społeczne, które wykraczają poza mury uczelni.
Relacje, które mają znaczenie
Nie bez znaczenia pozostaje również aspekt ludzki. Mobilności pracowników pokazały, że relacje buduje się nie tylko przy stole konferencyjnym, ale także podczas wspólnej kawy po zajęciach, spaceru po kampusie czy rozmowy o lokalnych zwyczajach. Podobnie studenci z Hondurasu wnoszą do naszej codzienności element autentyczności – opowieści o swoim kraju, o wyzwaniach edukacyjnych, ale też o marzeniach, które bardzo często brzmią znajomo: zdobyć solidne wykształcenie, wrócić z nowymi kompetencjami i zmieniać rzeczywistość wokół siebie. Otwarte spotkanie z nimi odbyło się w Instytucie Maszyn Przepływowych (27.11.2025) przy zaangażowaniu mgr Agnieszki Orłowskiej z CWM.
Patrząc w przyszłość, trudno oprzeć się wrażeniu, że to dopiero początek. Pierwsze kroki zamieniły się w pewny marsz, a marsz – w długodystansowy bieg. Ameryka Łacińska przestaje być dalekim kierunkiem na mapie, a staje się realnym partnerem w codziennej pracy akademickiej. Jeśli uda się utrzymać tempo i otwartość, kolejne lata mogą przynieść jeszcze więcej wspólnych inicjatyw, nowych studentów i projektów, które będą naturalnym przedłużeniem tego, co już udało się zbudować.
Bo w internacjonalizacji, podobnie jak w inżynierii, liczy się nie tylko solidny fundament, ale też odwaga, by nad nim budować. A my – jak pokazują ostatnie lata – tę odwagę mamy.